Piaskowa pułakpa

Mój problem z sandboxami sprowadza się do paradoksu: dają mi tyle wolnej przestrzeni, że aż można się zmęczyć, ale twórcy serwują też ograniczenia, cobym nie zmęczył się za bardzo.

Po wielu miesiącach wyrzeczeń sprawiłem sobie Nintendo Switch z grą – a jakże! – The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Nie będę okłamywał, ja się w tej grze zakochałem. Jest oryginalna, a także przepiękna i przeogromna. W niej dosłownie można się zanurzyć i zgubić. Co zresztą tak się stało.

Spędziłem mnóstwo czasu na odkrywaniu kolejnych kawałków nowego Hyrule, poznawaniu tutejszych NPC i przeciwników, zbieraniu przedmiotów, wykonywaniu misji pobocznych, rozwijaniu postaci itp. Efekt był taki, że główny wątek fabularny (podzielony na kilka części!) leżał odłogiem tak długo, aż w końcu niemal całkiem zapomniałem, co miałem robić. Na moje szczęście twórcy gry postarali się o to, abym nie mógł za bardzo rozwinąć skrzydeł, bowiem do odkrycia dość kluczowych elementów trzeba było w końcu ruszyć się do roboty.

Breath of the Wild przypomniało mi na czym polega moja trudna relacja z sandboxami. Oto mamy przykład gry, w której gracz dostaje możliwość zwiedzenia pokaźnych i urozmaiconych terenów. Jednak kwestia interakcji ze światem to już inny temat, w którym słowo „ograniczenia” ma dość duże znaczenie. Faktem jest, że współczesny Link potrafi więcej, niż jego starsi bracia, ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie, aby mógł robić coś, co wykracza poza schemat ustalony z góry przez programistów z Nintendo.

Ilekroć ktoś zapowiada grę z otwartym światem naiwnie liczę na to, że będę mógł robić naprawdę wszystko, co mi się żywnie podoba, jednak na końcu zawsze pojawia się chwilowy zawód. Bowiem producenci bardzo dbają o to, abyśmy mogli robić tyle, na ile nam pozwalają. Powód? Mnie, zwykłemu szaraczkowi, wydaje się, że chodzi o ograniczenia techniczne oraz przekonanie, że to, co serwują w swoich tytułach, powinno nam w zupełności wystarczyć. Bo po co tobie, drogi graczu, w Breath of the Wild możliwość zabijania NPC-ów albo zjadania kory drzew? Czy bez tego nie możesz się obejść?

Z drugiej strony, gdybym dostał do ręki grę w której mógłbym robić wszystko, bez jakichkolwiek ograniczeń, to jestem gotów założyć się o każdą stawkę, że szybko bym się znudził. Człowiek, który dostaje dużo do jedzenia, szybko staje się syty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 2 =