Red Dead Crunch

Niedawno miała miejsce premiera długo oczekiwanego Red Dead Redemption 2. Co bardziej zorientowani gracze stanęli przed trudnym wyborem: albo kupić grę i pokazać, jak bardzo szanuje się i docenia czyjąś bardzo ciężką pracę, albo ogłosić bojkot wobec pracodawcy wykorzystującego pracowników. Jednak niezależnie od wyboru każdy znajdzie się w sytuacji, którą mój ojciec lubił określać takimi słowami: jak się nie obrócisz, tam dupa z tyłu.

Czytaj dalej Red Dead Crunch

Upadek żywych trupów

W minionym tygodniu gracze żyli trzema wydarzeniami: wspólny cross-play Nintendo i Xboxa z PlayStation, narodziny Bowserette i bankructwo Telltale Games. W przypadku pierwszego tematu można jedynie powiedzieć, że musiało do tego kiedyś dojść. Drugi temat będzie żyć jeszcze długo, a i sam mam w planach niedługo dołożyć kolejną cegiełkę do dyskusji. Natomiast teraz warto nieco przyjrzeć się upadkowi 14-letniej firmy.

Czytaj dalej Upadek żywych trupów

Drugie życie pierwszych jRPG

Może i biblioteka gier na Switch rzeczywiście staje się zbiorowiskiem staroci. Może i rzeczywiście ostatnio pojawiło się jeszcze więcej reedycji i portów sprzed kilku lat. Ale jeśli dzięki temu mam szansę zagrać w kultowe Grandia II z 2000 roku, siedząc przez pięć godzin ściśnięty w wagonie pociągu, to mogę powiedzieć jedno: dejcie wincyj.

Czytaj dalej Drugie życie pierwszych jRPG

Przeciek (nie)kontrolowany

Chcąc ustrzec się przed wszelkimi rzekomymi przeciekami, jakie pojawiają się w sieci na chwilę przed zbliżającymi się targami E3, można zrobić jedną z dwóch rzeczy: zamieszkać pod kamieniem albo wszystkie informacje okołotargowe podzielić przez trzy i spokojnie czekać do godziny zero. Z racji braku kamienia, wybrałem tą drugą opcję i od ładnych kilku lat skutecznie ją realizuję.

Czytaj dalej Przeciek (nie)kontrolowany

Dwa światy na Digital Dragons

W ciągu roku, zwykle w okolicach lata, odbywa się w Polsce prawdziwy festiwal imprez związanych z grami. To właśnie wtedy gracz, taki jak ja, może powiedzieć, że czuje się najlepiej, bo znajduje się w towarzystwie „swoich”. Kiedyś to samo mówiłem o Digital Dragons, choć od jakiegoś czasu towarzyszy mi na tej imprezie swego rodzaju uczucie odosobnienia. Punkt kulminacyjnym nastąpił w tym roku.

Czytaj dalej Dwa światy na Digital Dragons