Drugie życie pierwszych jRPG

Może i biblioteka gier na Switch rzeczywiście staje się zbiorowiskiem staroci. Może i rzeczywiście ostatnio pojawiło się jeszcze więcej reedycji i portów sprzed kilku lat. Ale jeśli dzięki temu mam szansę zagrać w kultowe Grandia II z 2000 roku, siedząc przez pięć godzin ściśnięty w wagonie pociągu, to mogę powiedzieć jedno: dejcie wincyj.

Jako fan gier z gatunku jRPG mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w ostatnich latach jRPG-i trzymały naprawdę wysoki poziom. Po latach ogólnego marazmu i stanu, który mogłem określić tylko jako beznadziejny dla tego gatunku, dostarczono mi masę świetnych tytułów. Wśród nich pojawiła się cała masa must have, jak Persona 5, Final Fantasy XV, Neir: Automata, Octopath Traveler, Dragon Quest XI i wiele, wiele, wiele innych. Nawet 3DS, któremu wiele osób (w tym niżej podpisany) wieszczyło rychły koniec, mógł w ostatnim czasie pochwalić się solidną biblioteką japońskich erpegie.

Ostatnie informacje dostarczają mi kolejnej dawki radości i nadziei, że fani japońszczyzny i wielkookich postaci będą mieli zapewnione żniwa na ładnych kilka lat. I co ważne, będą mogli nacieszyć się swoimi długo oczekiwanymi tytułami nie tylko w domowym zaciszu.

Po pierwsze, Square Enix stworzył osobny zespół, który ma tworzyć gry bezpośrednio na Switch. To niespodziewany ruch, ponieważ… Cóż, nikt inny do tej pory nawet nie wspomniał o podobnym pomyśle, nawet w nieoficjalnych rozmowach czy w krótkim wpisie na Twitterze. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, choć osobiście liczę na nowe IP i remasterów osadzonych tytułów z innych platform.

A propos – i tu po drugie – z tygodnia na tydzień pojawia się coraz więcej niespodziewanych zapowiedzi remasterów i portów gier z innych platform. Jasne, Switch przez jakiś czas dostawał za to, że zbiera popłuczyny po Wii U. Ale bądźmy szczerzy i powiedzmy sobie, ile osób ma lub miało Wii U? Dla mnie jest to swego rodzaju szansa na zapoznanie z grami z tej platformy.

Ale najważniejsze jest to, że zapowiedzi remasterów dotyczą także jRPG, nie tylko z Wii U. W ostatnim czasie jak grom spadła informacja, że obie części Grandii z Dreamcasta w odnowionej wersji trafią na Switch. Niedługo później dowiaduję się, że to samo spotka Final Fantasy Crystal Chronicles z GameCube’a i Tales of Vesperia z Xboxa 360. Że co? Że jak? Że te dwa ostatnie będą też na PlayStation? Fajnie, ale nie pogram sobie na nim w drodze do rodzinnego domu.

Nieoficjalnie mówi się o kolejnych przejściach ze starych platform, a tuż za rogiem szykują się zapowiedzi nowych produkcji. Dorzućcie do tego indyki z eShop i macie komplet. Czy czegoś chcieć więcej? Chyba już nie. No, może poza wydłużeniem doby. Bo już teraz nie mam czasu na ogranie zaległych starociach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × 5 =