Jestem przepełniony determinacją

Dzisiejszy wpis sponsoruje słowo „determinacja” (def. SJP) – zdolność do podejmowania konkretnych, stanowczych decyzji spowodowana mocnym wewnętrznym przekonaniem i siłą woli.

Jak sami widzicie, mimo szczerych chęci i wielokrotnych postanowień poprawy, nadal nawalam. Wpisy wciąż pojawiają się raz na miesiąc, albo w ogóle. A jeśli już, to niepotrzebnie są mega rozbudowane, na kilka akapitów i zwykle są… o niczym. Bo trudno inaczej to nazwać, jeśli piszę obszerny komentarz do wydarzenia, które miało miejsce tydzień temu i już wszyscy zdążyli o tym zapomnieć. Nie mówiąc już o tym, że mój głos nic nowego do dyskusji nie wnosi. Moja spóźniona reakcja na to, co dzieje się w branży w połączeniu z chronicznym brakiem czasu i siły oraz brakiem jakiejkolwiek samodyscypliny sprawiły, że mocno zaniedbałem swój blog – miejsce, które miało mi służyć, jako ujście wszystkich tych pomysłów, które gnieżdżą się w mojej głowie, rozwinięcie zalążków tekstów zapisanych w notesie czy na notkach samoprzylepnych. Nie tak to miało wyglądać.

I ktoś mógłby zapytać „dlaczego nie rzucisz tego w cholerę”. Cóż, przyznaję, że ogrom obowiązków przytłoczył mnie w ostatnich latach i sprawił, że stopniowo traciłem radość z pisania o grach i zdolność władania piórem. Tym samym jeszcze niedawno rzeczywiście myśl o porzuceniu tego siedziała gdzieś z tyłu mojej głowy. I nawet mogłem pójść dalej: zamknąłbym bloga, porzucił te projekty, które zacząłem i o których wiem, że nigdy nie skończę, odszedłbym z Gamemusic.pl, któremu poświęciłem ponad siedem lat życia i w całości poświęciłbym się normalnemu życiu tj. praca+dom (loop+1) i raz na kilka tygodni wypad do rodzinnego miasta na weekend. Ale tak nie zrobiłem.

Niedawno wybrałem się na urlop. Trwał wprawdzie cztery dni, ale mogę powiedzieć, że to był najprawdziwszy urlop przez duże „U”. Niczym się nie zamartwiałem, nie krzątałem się z miejsca na miejsce, nie wykorzystałem go do nadrobienia zaległości w pracy. Przez te cztery dni po prostu nie robiłem nic i było mi z tym dobrze. Odpoczywałem. Po raz pierwszy od ponad roku mogłem całkowicie zresetować swój umysł i spojrzeć z dystansem na to, co się dzieje wokół mnie. Efekt? Parę decyzji i zmian, które w domyśle mają nieco usprawnić moje życie i trochę je uporządkować.

Teraz, kiedy już wiem, że to, czego mi najbardziej brakowało, to takiego solidnego nieróbstwa, dzięki któremu mógłbym naładować swoje baterie, mogę w końcu wziąć pada do ręki, wcisnąć w menu „New Game Plus” i ruszyć dalej przed siebie. Niczym Frisk z Undertale przepełnia mnie determinacja i wierzę, że uda mi się wypełnić postanowienie zawarte w pierwszym wpisie. Tym samym zamierzam wprowadzić parę zmian, które mogą mi pomóc osiągnąć cel. Oczywiście zmiany nie dotyczą samego bloga, ale raczej mnie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. 😉

Pierwszy rozdział Deltarune pozytywnie zaskoczył. No i to zakończenie sprawia, że trudno nie być niecierpliwym

A propos determinacji. Niedawno ukończyłem pierwszy rozdział Deltarune, do którego zabierałem się, jak pies do jeża. Nie dlatego, że nie podobał mi się Undertale. Co to to nie! Powiem więcej: uważam, że Undertale to porządny kawał niezależnej gry i słusznie Toby Fox zbiera pochwały i nagrody. Należą mu się, jak nigdy. Problem w tym, że Deltarune wyszło w bardzo niedogodnym dla mnie okresie, kiedy było zdecydowanie za dużo obowiązkowych tytułów do ogarnięcia. Szkoda, że nie było mi dane w to zagrać wcześniej. Może dzięki temu ominęłaby mnie fala memów, których ni w ząb nie rozumiałem…

Wracając do samej gry. Faktem jest, że zaczyna się dość powolnie i nie ma takiego ładunku emocjonalnego, jak Undertale. Jednak trzeba uczciwie przyznać, że wraz z upływem czasu było już tylko lepiej, postacie są sympatyczne i zapadają w pamięć, a do strony audio-wizualnej nie mam najmniejszych zastrzeżeń. No i trzeba pamiętać, że to dopiero pierwsza część, więc wiele jeszcze przed nami. Zwłaszcza po tym tajemniczym zakończeniu… Dlatego noty końcowej nie wystawiam, ale pierwsze wrażenie mega pozytywne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 1 =