Bolesne powroty

Po latach trzymania GTA V na kupce wstydu w końcu udało mi się w tę zagrać, a nawet zobaczyć napisy końcowe. Przy tej ilości gier, które rozpocząłem, ale nigdy nie ukończyłem, traktuję to jako mały sukces. Nabuzowany adrenaliną postanowiłem przejść od nowa pierwszą trylogię GTA w uniwersum 3D. Niemal od razu po ukończeniu „piątki” uruchomiłem GTA III. To był ogromny błąd.

Czytaj dalej Bolesne powroty