Ciężar minionego druku

Nie zamierzam pisać notki o swoich odczuciach w związku z końcem CD-Action, ponieważ już wystarczająco rozpisałem się na ten temat gdzie indziej. Zamiast tego opowiem wam o innym bólu, jaki mnie dopadł. Znacznie silniejszym i występujący w okolicach krzyża.

Czytaj dalej Ciężar minionego druku

N-owość co telefonów nie zawojowała

W tym miejscu miał się pojawić wpis o problemach CD Projektu z crunchem przy Cyberpunku. Ostatecznie uznałem, że o lichym zarządzaniu w rodzimej firmie rozpisałem się wystarczająco dużo na Twitterze, a także swego czasu na blogu, stąd trudno mi napisać na ten temat nowego. Mogę zatem jedynie czekać na dalszy rozwój wydarzeń, albo na kolejny tekst Jasona Schreiera o tym, co się dzieje wewnątrz CDP.

Jednocześnie uznałem, że komentowanie bieżących wydarzeń lepiej mi wychodzi na żywo w szybkim medium, jakim jest Twitter, niż na statycznym blogu. Dlatego też postanowiłem, że na blogu skupię się przede wszystkim na tym, co wychodziło mi do tej pory chyba najlepiej: zagłębię się w przeszłości aby wydedukować, jak będzie wyglądała przyszłość. Taki powrót do korzeni bloga dobrze mi zrobi. Zwłaszcza, jeśli ten pierwszy wpis po zmianach będzie o… telefonach komórkowych.

Czytaj dalej N-owość co telefonów nie zawojowała