Bolesne powroty

Po latach trzymania GTA V na kupce wstydu w końcu udało mi się w tę zagrać, a nawet zobaczyć napisy końcowe. Przy tej ilości gier, które rozpocząłem, ale nigdy nie ukończyłem, traktuję to jako mały sukces. Nabuzowany adrenaliną postanowiłem przejść od nowa pierwszą trylogię GTA w uniwersum 3D. Niemal od razu po ukończeniu „piątki” uruchomiłem GTA III. To był ogromny błąd.

Czytaj dalej Bolesne powroty

Nie zaskoczy

Długo nie pisałem. A to dlatego, że po ciężkim okresie w pracy (bywały momenty, kiedy spałem idąc na autobus czy pociąg) wziąłem sobie dwa tygodnie urlopu, z dala od klawiatury. Leżałem odłogiem na łóżku, spędzając mnóstwo czasu na książkach, filmach, no i oczywiście na grach. Wbrew trendom nie ogrywałem nowości („o, wychodzi gra, na którą czekałem. L4, hehe), ale zająłem się starociami z mojej kupy wstydu. I to sprawiło mi znacznie większą frajdę, niż ogarnianie gorących tytułów.

Czytaj dalej Nie zaskoczy